Autor: Katarzyna Beata Stachowiak
Tytuł: Dziedzictwo przodków
Liczba stron: 424
Czas czytania: 2 dni
Rok wydania: 2013
Moja opinia: Historia kołem się toczy i lubi się powtarzać. Jest na to dobrze znane, ale czemu się tak dzieje to nie wiem. Jedna Z odpowiedzi, która przyszła mi do głowy to fakt, że nie potrafimy uczuć się na błędach a jak tak to bardzo opornie.
Dziś chcę Wam zaprezentować drugą część serii "W kolorze krwi" napisaną przez Katarzynę Beatę Stachowiak. Jak kolejne spotkanie z twórczością tej pani? Czy było tak samo dobre?
Na pierwszych stronach poznałam Barbarę i Adama. Są rodzeństwem i wyjeżdżają przed huraganem, który ma przejść przez ich miasto. W Nowym Orleanie zostawiają wszystko, co im znane i lubiane. Wyprowadzają się do Elizabeth Town, gdzie mieszka bliżej im nie znana druga żona dziadka.
Dziewczyna jest załamana takim obrotem spraw. Niedawno straciła ojca, kiedy już się uporała ze stratą musi zostawić wszystko.
Z XIX- wiecznej Anglii autorka przenosi akcję do bliższego Nam czasu to znaczy roku 2005, co dla nie których czytelników może być dużym plusem.
Wraz z upływem czasu osada przemieniła się w miasteczko z tradycjami i niezwykła historią, gdzie wszyscy znają wszystkich. Jednak w dalszym ciągu ma swoje tajemnice i sekrety.
Otóż ciotka tych dwojga musi przekazać dziedzictwo rodziny Bennetów. Po śmierci jej męża kolejny męski potomek musi zostać człowiekiem-niedźwiedziem. Ale przeszłość i wybory przodków ciągną się jak widma.
Po prawie pół wieku wampiry znów pojawiły się w mieście. Caroline jest szkolną ulubienicą. Dobra uczennica, lubiana przez rówieśników ładna i modnie ubrana. Lucas dla niej, jak brat pracuje w szkole, jako nauczyciel historii.
Carolina i Barbara się zaprzyjaźniły a Adam zakochał się wampirzycy. Pomiędzy pozostałą dwójką również jest chemia, ale z racji koligacji interesów ukrywają wszystko. Istna sielanka prawda?
Niestety Barbara w przypływie chwili, gdy nie była pewna uczuć Lucasa zgodziła chodzić z rówieśnikiem ze szkoły. On zaś, również jest potomkiem Bena przez przypadek odkrył w sobie moce. Niestety swoje zdolności wykorzystał w zły sposób.
Druga część diametralnie się różni od swej poprzedniczki. Akcja jest szybka. Zdarzenie popędza zdarzenie. W pierwszej części relacje Rodrericka i Elizabeth nadawały fabule spokojny charakter. Język jest przystępny i adekwatny do czasów współczesnych, ale nie jest wulgarny lub płytki , jak to się zdarza w niektórych młodzieżówkach
Autorka w tej części w bardzo dobry sposób połączyła przeszłość z teraźniejszością. Przykładem może być tutaj zatajone sekrety Caroliny, które uderzają ją niczym obuch po tylu latach.
Z tą częścią zagwarantowane są każde emocje bez wyjątku. Raz śmiech, innym razem płacz i smutek, aby kompletnie zaskoczyć zakończeniem.
Chciałabym przeczytać kolejną część serii "W kolorze krwi". Dowiedzieć się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów, ale także dlatego, że polubiłam twórczość pani Katarzyny. Gorąco polecam!:)
Za książkę w formie e-book'a serdecznie dziękuję autorce Katarzynie Beacie Stachowiak i wydawnictwu Bookio.
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Czytam fantastykę" .
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Beata Stachowiak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Beata Stachowiak. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 września 2013
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
"Wieczna miłość"
Autor: Katarzyna Beata Stachowiak
Tytuł: Wieczna miłość
Liczna stron: 322
Czas czytania: 3 dni
Rok wydania: 2012
Moja opinia: Miłość - dla jednych jest to uczucie czysto abstrakcyjne, dla innych więź łącząca dwoje obcych dla siebie ludzi. Pewne jest jedno zwykle przychodzi niespodziewanie w najmniej oczekiwanym momencie.
Rzecz dzieje się w XIX- wiecznej Anglii. Przez całą powieść towarzyszyły mi powozy, konie,bryczki,piękne suknie, i bogate dwory, szlachcice, hrabianki. Dla mnie lepiej być nie mogło. Lubię klimat, który towarzyszył powieścią osadzonym w taki czasie.
Główną bohaterką jest Elizabeth. Właśnie jest ona na wakacjach, gdy jej brat przyjeżdża ze złą wiadomością. Otóż ich rodzice nie żyją. Dziewczynie wali się cały świat. Wraz z Lucasem jest zmuszona wyjechać na wieś i porzucić dotychczasowe życie, między innymi: bale, przyjęcia i drogie sklepy.
Lucas to starszy brat Elizabeth. Pomimo spowinowacenia są dla siebie całkiem obcy. Gdy nastolatka była mała on został wysłany przez rodziców do szkoły wojskowej. Teraz jako żołnierz, który nauczony został dyscypliny, twardości i braku pokazywania emocji bardzo ciężko jemu okazać jakiekolwiek uczucia siostrze. Bardzo ucieszyła się, że z czasem odnaleźli wspólny język i zbliżyli się do siebie. Jednak młoda dziewczyna nie może być z Lucasem w pełni szczera.
Żołnierz nie może dowiedzieć się, kto został wybrankiem jej serca. Mam na myśli tutaj Rodericka - wampira od kilku wieków. Jego spotkanie z panną Westomore to czysty zbieg okoliczności. Kochankowie spotkali się w lesie. Nie trwało to długo, jednak poczuli między sobą więź. Panicz Robillard za uratowanie dziewczyny zostaje zaproszony na obiad do jej domu z czego dziewczyna jest bardzo ucieszona. Ach, nie wspomniała o bardzo ważnej rzeczy po tamtejszych lasach grasuje bestia, którą wraz z wieśniakami próbuje wytropić Lucas. Przez cały czas pozostaje pytanie kim jest owa bestia? Nie powiem, za dużo chcielibyście wiedzieć. :)
Jak na realia tamtych czasów główna bohaterka nie długo będzie widziana, jako stara panna. Dlatego trzeba wydać ją za mąż. Decydujący głoś w tej sprawie, żeby nie powiedzieć jedyny ma opiekun Elizabeth, ale on nie chce nawet myśleć o Rodericku, jako szwagrze. Wtedy na horyzoncie pojawia się książę Duncan. Zna on prawdę o Robillardzie, bo również jest wampirem, chcąc się na nim zemścić ubiega się o rękę siostry Lucasa.
Katarzyna Stachowiak stworzyła książkę o miłości. Tematyka popularna w literaturze zwłaszcza współcześnie z wampirami w tle. Jednak ta powieść się wyróżnia. Po prostu jest w niej coś co sprawia, że jest inna.
Przyczynia się do tego główna bohaterka. Początkowa wydaje się być krnąbrna i rozpieszczona. Faktycznie tak jest, ale zmienia się. Sytuacje przed którymi stawia ja los kształtują w niej silną, dojrzałą kobietę. Cechuje ją upartość i zdecydowania oraz konsekwencja podejmowanych decyzji, gdy podejmie decyzję nikt nie potrafi jej od niej odwieść. Dzięki takiej postawie chroni swoich bliskich.
Zapewne nie jedna dziewczyna poddałaby się i popadła w rozpacz po przeżyciach, które zgotował dla niej los. Jej narzeczony nie jest wybrankiem jej snów, a na dodatek znając prawdę wcale jej nie ułatwia odnalezienia się w nowej sytuacji. Jest bezwzględnym, okrutnym łajdakiem.
Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Pani Stachowiak tak ułożyła bied wydarzeń, że nie sposób było się domyśleć co dalej. Końcówka mocno trzymała w napięciu do ostatniej chwili.
Język i styl Katarzyny Stachowiak przyjemnie się czyta, płynnie. Choć nie które słowa były dla mnie źle użyte, np. :"mój chłopak"; "babskie fanaberie", niby pasowały do sytuacji, jednak do języka dziewiętnastego wieku.
Wszystko dopracowane jest w najmniejszym szczególe. Fabuła, język, a nawet opis przyrody i bohaterowie są idealnie dopasowani do historii. Autorka bardzo dobrze opisała uczucia towarzyszące postacią zwłaszcza Elizabeth.
Nie potrafię w pełni napisać, jak bardzo podoba mi się ta książka. Spędziła przy niej wspaniale czas, a 322 strony minęły w mgnieniu oka. :D
Za książkę w formie e-booka dziękuje Katarzynie Beacie Stachowiak i wydawnictwu Bookio.
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Czytamy fantastykę"
Tytuł: Wieczna miłość
Liczna stron: 322
Czas czytania: 3 dni
Rok wydania: 2012
Moja opinia: Miłość - dla jednych jest to uczucie czysto abstrakcyjne, dla innych więź łącząca dwoje obcych dla siebie ludzi. Pewne jest jedno zwykle przychodzi niespodziewanie w najmniej oczekiwanym momencie.
Rzecz dzieje się w XIX- wiecznej Anglii. Przez całą powieść towarzyszyły mi powozy, konie,bryczki,piękne suknie, i bogate dwory, szlachcice, hrabianki. Dla mnie lepiej być nie mogło. Lubię klimat, który towarzyszył powieścią osadzonym w taki czasie.
Główną bohaterką jest Elizabeth. Właśnie jest ona na wakacjach, gdy jej brat przyjeżdża ze złą wiadomością. Otóż ich rodzice nie żyją. Dziewczynie wali się cały świat. Wraz z Lucasem jest zmuszona wyjechać na wieś i porzucić dotychczasowe życie, między innymi: bale, przyjęcia i drogie sklepy.
Lucas to starszy brat Elizabeth. Pomimo spowinowacenia są dla siebie całkiem obcy. Gdy nastolatka była mała on został wysłany przez rodziców do szkoły wojskowej. Teraz jako żołnierz, który nauczony został dyscypliny, twardości i braku pokazywania emocji bardzo ciężko jemu okazać jakiekolwiek uczucia siostrze. Bardzo ucieszyła się, że z czasem odnaleźli wspólny język i zbliżyli się do siebie. Jednak młoda dziewczyna nie może być z Lucasem w pełni szczera.
Żołnierz nie może dowiedzieć się, kto został wybrankiem jej serca. Mam na myśli tutaj Rodericka - wampira od kilku wieków. Jego spotkanie z panną Westomore to czysty zbieg okoliczności. Kochankowie spotkali się w lesie. Nie trwało to długo, jednak poczuli między sobą więź. Panicz Robillard za uratowanie dziewczyny zostaje zaproszony na obiad do jej domu z czego dziewczyna jest bardzo ucieszona. Ach, nie wspomniała o bardzo ważnej rzeczy po tamtejszych lasach grasuje bestia, którą wraz z wieśniakami próbuje wytropić Lucas. Przez cały czas pozostaje pytanie kim jest owa bestia? Nie powiem, za dużo chcielibyście wiedzieć. :)
Historia to kapryśna pani. Zawsze niszczy tych, którzy mają przeżyć na jej kartach. Co ma ożyć w pieśni, w życiu musi zginąć.
Jak na realia tamtych czasów główna bohaterka nie długo będzie widziana, jako stara panna. Dlatego trzeba wydać ją za mąż. Decydujący głoś w tej sprawie, żeby nie powiedzieć jedyny ma opiekun Elizabeth, ale on nie chce nawet myśleć o Rodericku, jako szwagrze. Wtedy na horyzoncie pojawia się książę Duncan. Zna on prawdę o Robillardzie, bo również jest wampirem, chcąc się na nim zemścić ubiega się o rękę siostry Lucasa.
Katarzyna Stachowiak stworzyła książkę o miłości. Tematyka popularna w literaturze zwłaszcza współcześnie z wampirami w tle. Jednak ta powieść się wyróżnia. Po prostu jest w niej coś co sprawia, że jest inna.
Przyczynia się do tego główna bohaterka. Początkowa wydaje się być krnąbrna i rozpieszczona. Faktycznie tak jest, ale zmienia się. Sytuacje przed którymi stawia ja los kształtują w niej silną, dojrzałą kobietę. Cechuje ją upartość i zdecydowania oraz konsekwencja podejmowanych decyzji, gdy podejmie decyzję nikt nie potrafi jej od niej odwieść. Dzięki takiej postawie chroni swoich bliskich.
Zapewne nie jedna dziewczyna poddałaby się i popadła w rozpacz po przeżyciach, które zgotował dla niej los. Jej narzeczony nie jest wybrankiem jej snów, a na dodatek znając prawdę wcale jej nie ułatwia odnalezienia się w nowej sytuacji. Jest bezwzględnym, okrutnym łajdakiem.
Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Pani Stachowiak tak ułożyła bied wydarzeń, że nie sposób było się domyśleć co dalej. Końcówka mocno trzymała w napięciu do ostatniej chwili.
Język i styl Katarzyny Stachowiak przyjemnie się czyta, płynnie. Choć nie które słowa były dla mnie źle użyte, np. :"mój chłopak"; "babskie fanaberie", niby pasowały do sytuacji, jednak do języka dziewiętnastego wieku.
Wszystko dopracowane jest w najmniejszym szczególe. Fabuła, język, a nawet opis przyrody i bohaterowie są idealnie dopasowani do historii. Autorka bardzo dobrze opisała uczucia towarzyszące postacią zwłaszcza Elizabeth.
Nie potrafię w pełni napisać, jak bardzo podoba mi się ta książka. Spędziła przy niej wspaniale czas, a 322 strony minęły w mgnieniu oka. :D
Za książkę w formie e-booka dziękuje Katarzynie Beacie Stachowiak i wydawnictwu Bookio.
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Czytamy fantastykę"
Subskrybuj:
Posty (Atom)

