Autor: Beata Pawlikowska
Tytuł: Blondynka na Kubie. Na tropach Ernesta Che Guevary.
Liczba stron: 213
Czas czytania: 2 dni
Moja opinia: Beatę Pawlikowską kojarzą chyba wszyscy. W ostatnimi czasy stałam się wielbicielką jej książek. Tym razem zabiera nas na wyspę położoną na Morzu Karaibskim.
Pojechała tam jednak nie bez celu. Otóż chce odkryć skąd nadmierne uwielbienie albo nienawiść wobec komunistycznego Ernesta. Skąd tyle sprzeczności? Dlaczego Che ma tyle wrogów co sojuszników, zwolenników?
Z tymi pytaniami Pawlikowska pojechała i dostała odpowiedź. Fundując nam przy tym dużą dawkę humoru.
"Nie ma tu niczego, a jednak jest wszystko. Nie ma lekarstw, ale wszyscy są zdrowi. Nie ma żywności, ale nikt nie głoduje. Nie ma pieniędzy, ale wszyscy są zamożni. Brakuje swobód obywatelskich, ale nie ma żebraków ani bezdomnych dzieci na ulicach. Każdy obywatel dostaje w pracy darmowy obiad. Każde dziecko dostaje w szkole dwa posiłki. A ludzie tak namiętnie oddają się muzyce, jak nigdzie indziej na świecie."
Miło spędziłam czas czytając książkę. Autorka fundowała nam dużą dawkę informacji o samym miejscu. Życiu codziennym, komunikacji miejskiej, która zostawia dużo do życzenia. Jazdy autobusem to prawdziwe przeżycie. Pokazuje jak bardzo rożni się życie Europejczyka od życia Kubańczyka. W europie wszyscy się spieszą, są w gorącej wodzie kąpani, ciągle nie zadowoleni. Za to na Kubie całkiem inaczej wszyscy mają anielską cierpliwość byle trafić do celu swej podróży, nikomu nie jest potrzebny zegarek wszędzie się zdąży.
Nade wszystko historie wzbogacają Szalony Hiszpan i dziwny Anglik. Spotkanie całej trójki nastąpiło przypadkowo, ale urozmaiciło całość książki. Charaktery były sprzeczne, rozmowy prowadzone w ciekawy sposób.
Niestety trafiło mi się wydanie bez zdjęć ani obrazków. Co bardzo ujmował, ponieważ nigdy nie byłam w tym kraju i zobaczenie miejsc jest niemożliwe w najbliższym czasie.
Nie jest to przewodnik po tej wyspie, ale zapiski, przemyślenie, notatki z podróży. Lecz przyjemnie się czyta. Jeśli, więc szukacie takiej książki lub jesteście fanami pani Beaty to z chęcią zapraszam do przeczytania jej.
środa, 29 sierpnia 2012
środa, 22 sierpnia 2012
"Świadek oskarżenia"
Autor: Aghata Christie
Tytuł: Świadek oskarżenia
Tytuł oryginalny: The Hound of death
Liczba stron: 246
Czas czytania: 2 dni
Moja opinia: Nie ma osoby, która by nie słyszała o pani Christie. Jest ona autorka wielu świetnych kryminałów oraz szanowana na całym świecie.
W tej pozycji pani Aghata porusza takie sprawy jak: zjawiska paranormalne, obłąkanie, morderstwa, zazdrość, chciwość.
Jednak ta książka specjalnie mnie nie urzekła. Tym razem, po prostu nie tego szukała.
Jednak to moje gapiostwo niż wina słabości tej pozycji.
W bibliotece naszła mnie nagła ochota na kryminał, więc sięgnęłam po pierwszą lepszy kryminał na półce. Zobaczyłam, że to twórczość znakomitej pisarki i wypożyczyłam ją. Nie patrząc na wnętrze. Zrobiła już tak kilka razy i można mnie za to potępiać. Wróciła do domu zadowolona z siebie. Otwieram książkę i okazuje się, że składa się z dwunastu opowiadań. Dlatego już z malutką nie chęcią do niej podeszłam.
Zbiór opowiadań:
- "Świadek oskarżenie" - rozpoczyna przygodę czytelnika,
- "Ogar śmierci"
- "Czerwony sygnał" - jedno z najlepszych pomimo, że na początku na długo zapada w pamięci,
- "Ten czwarty" - kolejna świetna opowieść
- "Cyganka:
-"Lampa"
-"Radio"
- "Tajemnica błękitnej wazy"
- "Dziwny przypadek Arthura Carmichaela"
- "Zew skrzydeł" - najnudniejsze opowiadanie, strasznie rozwleczone, za dużo opisów za mało akcji
- "Ostatni seans" - to opowadanie wprowadziło mnie w irytacje, strasznie denerwowali mnie bohaterowie
-"S.O.S.".
Nie żałuje przeczytanie tego zbioru opowiadań. Zdaje sobie, także sprawę, że moja opinia nie może być do końca obiektywna prze moje niedopatrzenie.
Polecam książkę fanom twórczości pani Christie!
Tytuł: Świadek oskarżenia
Tytuł oryginalny: The Hound of death
Liczba stron: 246
Czas czytania: 2 dni
Moja opinia: Nie ma osoby, która by nie słyszała o pani Christie. Jest ona autorka wielu świetnych kryminałów oraz szanowana na całym świecie.
W tej pozycji pani Aghata porusza takie sprawy jak: zjawiska paranormalne, obłąkanie, morderstwa, zazdrość, chciwość.
Jednak ta książka specjalnie mnie nie urzekła. Tym razem, po prostu nie tego szukała.
Jednak to moje gapiostwo niż wina słabości tej pozycji.
W bibliotece naszła mnie nagła ochota na kryminał, więc sięgnęłam po pierwszą lepszy kryminał na półce. Zobaczyłam, że to twórczość znakomitej pisarki i wypożyczyłam ją. Nie patrząc na wnętrze. Zrobiła już tak kilka razy i można mnie za to potępiać. Wróciła do domu zadowolona z siebie. Otwieram książkę i okazuje się, że składa się z dwunastu opowiadań. Dlatego już z malutką nie chęcią do niej podeszłam.
Zbiór opowiadań:
- "Świadek oskarżenie" - rozpoczyna przygodę czytelnika,
- "Ogar śmierci"
- "Czerwony sygnał" - jedno z najlepszych pomimo, że na początku na długo zapada w pamięci,
- "Ten czwarty" - kolejna świetna opowieść
- "Cyganka:
-"Lampa"
-"Radio"
- "Tajemnica błękitnej wazy"
- "Dziwny przypadek Arthura Carmichaela"
- "Zew skrzydeł" - najnudniejsze opowiadanie, strasznie rozwleczone, za dużo opisów za mało akcji
- "Ostatni seans" - to opowadanie wprowadziło mnie w irytacje, strasznie denerwowali mnie bohaterowie
-"S.O.S.".
Nie żałuje przeczytanie tego zbioru opowiadań. Zdaje sobie, także sprawę, że moja opinia nie może być do końca obiektywna prze moje niedopatrzenie.
Polecam książkę fanom twórczości pani Christie!
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
"Zuźka D. Zołzik chlapie ozorem"
Autor: Barbara Park
Tytuł: Zuźka D. Zołzik chlapie ozorem
Tytuł oryginalny: Junie B. Jones and her Big Fat Mouth
Liczba stron: 66
Czas czytania: 15 min
Moja opinia: Książeczka przeznaczona dla młodszych dzieci przedstawia niegrzeczną dziewczynkę. Zuzia chodzi do zerówki. Jej klasa ma lekcję w sali numer 9. Dziewczynka trochę złośliwa i porywcza tym razem musi wybrać kim chce zostać w przyszłości.Okazuje się, że to wcale nie jest takie łatwe.
Wybiera w końcu zawód dozorcy.Dzieci początkowo śmieją się ze swojej koleżanki, gdy poznają pana Igora Marsewicza - tamtejszego dozorcę.
Zuzia uczy małych czytelników, że nie warto mówic wszystkiego co ślina na język przyniesie oraz odpowiedniego zachowania podczas zajęć lekcyjnych. To wszystko obrócone jest w żart, co bawi i śmieszy nawet starszych.
Książeczka napisana jest dużą czcionką co ułatwia czytanie dzieciom Dołączone są też piękne ilustracje wykonane przez Denisa Brunkusa, które wzbudzają zainteresowanie i przykuwają uwagę.
Moje młodsze rodzeństwo, a zwłaszcza siostra uwielbia przygody Zuźki. Śmieją się i lubią, gdy czytam im perypetie tej małej dziewczynki. Spędzamy razem świetnie czas i przy tym każda książeczka ma morał. Więc jeśli macie jakiegoś malucha w swojej rodzinie lub w znacie jakiegoś zapoznajcie go z tą bohaterką, bo naprawdę warto.
Tytuł: Zuźka D. Zołzik chlapie ozorem
Tytuł oryginalny: Junie B. Jones and her Big Fat Mouth
Liczba stron: 66
Czas czytania: 15 min
Moja opinia: Książeczka przeznaczona dla młodszych dzieci przedstawia niegrzeczną dziewczynkę. Zuzia chodzi do zerówki. Jej klasa ma lekcję w sali numer 9. Dziewczynka trochę złośliwa i porywcza tym razem musi wybrać kim chce zostać w przyszłości.Okazuje się, że to wcale nie jest takie łatwe.
Wybiera w końcu zawód dozorcy.Dzieci początkowo śmieją się ze swojej koleżanki, gdy poznają pana Igora Marsewicza - tamtejszego dozorcę.
Zuzia uczy małych czytelników, że nie warto mówic wszystkiego co ślina na język przyniesie oraz odpowiedniego zachowania podczas zajęć lekcyjnych. To wszystko obrócone jest w żart, co bawi i śmieszy nawet starszych.
Książeczka napisana jest dużą czcionką co ułatwia czytanie dzieciom Dołączone są też piękne ilustracje wykonane przez Denisa Brunkusa, które wzbudzają zainteresowanie i przykuwają uwagę.
Moje młodsze rodzeństwo, a zwłaszcza siostra uwielbia przygody Zuźki. Śmieją się i lubią, gdy czytam im perypetie tej małej dziewczynki. Spędzamy razem świetnie czas i przy tym każda książeczka ma morał. Więc jeśli macie jakiegoś malucha w swojej rodzinie lub w znacie jakiegoś zapoznajcie go z tą bohaterką, bo naprawdę warto.
środa, 1 sierpnia 2012
Powrót! Sierpniowy stosik.
Wróciła już z wakacji, a tak szczerze z sanatorium. Nie miałam dostępu do internetu. Teraz nadrabiam zaległości pisze recenzje, odwiedzam wasze blogi i komentuje jak tylko starczy mi czasu.
Dziś mam dla was stosik:
1. Morderstwo w Boże Narodzenie - Aghata Christie
2. Tylko dla orłów- Alistair MacLean - prezent na Dzień Dziecka
3.Blondynka na Kubie - Beata Pawlikowska
4. Liceum Avalon - Meg Cabot
5. Gorzkie urodziny - Anne Casidy
6.Mary Poppins - P.L.Travers
7.W jaki sposób szybko się uczyć ?- Ricki Linksman
8.Labirynt - Catherine Coulter
9.Świat Zofii - Jostein Gaarder
10. Nocne życie - Nancy A. Colins
11.Africanus. Syn konsula. - Santiago Posteguillo - przeczytane,od wydawnictwa Esprit, recenzja
12.Siatkówka - Nicoletta Bertante, Giampietro Fantoni
13.Upiorna szkoła - Lisi Harrison - pożyczone od siostry
14. Upiór z sąsiedztwa - Lisi Harrison - też pożyczone od siostry
15.Mistrz - Andy Andrews - prezent od wydawnictwa Otwarte, bo zapisałam się do ich klubu
16.Blondynka na Safari - Beata Pawlikowska
17. Showman czyli spowiedź świra - Szymon Majewski ( rozmawiała Agnieszka Lesiak)
I kolejny:
Od lewej:
Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej. - prezent od rodziców
Angielski fiszki 1000 najważniejszych słów i zdań - zakup mojej siostry (też skorzystam)
Dziewczyny wojenne - prezent na święta od babci
I książka, którą czytam teraz:
Taka sobie wróżka - Janette Rallison
Teraz moje perełki:
Historia na szynach pisana - Cezary Wiklik
Opowieści niezwykłe o Kościele Łaski w Jeleniej Górze - Cezary Wiklik
Jestem najbardziej szczęśliwa, że to właśnie te książki wzbogaciły moją biblioteczkę. :)
To wszystko na dziś. Jak Wam mijają wakacje? Macie jeszcze jakieś plany? Gdzie byliście?
Pozdrawiam Martyna
wtorek, 3 lipca 2012
"Duchy pośród nas"
Autor: James Van Praagh
Tytuł: Duchy pośród nas.
Tytuł oryginalny: Spirits among us.
Liczba stron: 242
Czas czytania: 2 dni
Moja opinia:Kim są duchy? Jakie mamy o nich wyobrażenie?
Pewnie takie ja w horrorach. Straszne, upiorne demony, które są po to , aby uprzykrzyć nam życie. Pan Van Praagh napisał tą książkę, aby obalić mity, które pojawiły się wspołeczeństwie .
Ludzie bardzo sceptycznie i wrogo podchodzą do tematu istot poza ziemskich. Czego nie rozumiem, a wręcz nie lubię. Bo przecież nie można wypowiadać się na temat o którym nie wie się nic. Warto otwierać się na nową tematykę. Pan James obala wszystkie mity. Wyjaśnia nam terminy takie ja medium, co to tabliczka Oquija albo jak ważną rolę odgrywa dla nas miłość. Role i to zręcznie i na temat.
Czytelnik wie, że osoba pisząca posiada wiedzę na temat duchów. Wykonuję to z niezwykłym humorem. W książce zawarte są, również przykłady klientów autora o raz uczestników sesji pery mistycznych. Polecam książkę wszystkim osobą, które interesują się istotami poza ziemskich oraz zjawiskami nie z tego świta.
Za książkę i zaufanie serdecznie dziękuje wydawnictwu:
Tytuł: Duchy pośród nas.
Tytuł oryginalny: Spirits among us.
Liczba stron: 242
Czas czytania: 2 dni
Moja opinia:Kim są duchy? Jakie mamy o nich wyobrażenie?
Pewnie takie ja w horrorach. Straszne, upiorne demony, które są po to , aby uprzykrzyć nam życie. Pan Van Praagh napisał tą książkę, aby obalić mity, które pojawiły się wspołeczeństwie .
Ludzie bardzo sceptycznie i wrogo podchodzą do tematu istot poza ziemskich. Czego nie rozumiem, a wręcz nie lubię. Bo przecież nie można wypowiadać się na temat o którym nie wie się nic. Warto otwierać się na nową tematykę. Pan James obala wszystkie mity. Wyjaśnia nam terminy takie ja medium, co to tabliczka Oquija albo jak ważną rolę odgrywa dla nas miłość. Role i to zręcznie i na temat.
Czytelnik wie, że osoba pisząca posiada wiedzę na temat duchów. Wykonuję to z niezwykłym humorem. W książce zawarte są, również przykłady klientów autora o raz uczestników sesji pery mistycznych. Polecam książkę wszystkim osobą, które interesują się istotami poza ziemskich oraz zjawiskami nie z tego świta.
Za książkę i zaufanie serdecznie dziękuje wydawnictwu:
sobota, 30 czerwca 2012
Życzenia.
Tym razem życzenia wakacyjne. Dzisiaj pełną parą można uznać,że zaczął się zasłużony odpoczynek.
Mam nadzieję, że każdy z was jest zadowolony ze swoich wyników w nauce.
Życzę wam, aby te dwa miesiące były dla was udane. Zaczytujcie się w upragnionych lekturach, leńcie się i róbcie co tylko chcecie oraz aby pogoda wam dopisała.
Wyjeżdżacie, gdzieś, macie jakieś plany? Jak tam z książkami na wakacje? Macie jakieś szczególne pozycję do przeczytania? Piszcie w komentarzach.
Jutro wyjeżdżam na południe Polski. Jestem bardzo podekscytowana wyjazdem. Niestety nie będę tam miała dostępu do internetu, a co się za tym nie będę mogła komentować waszych postów, ani dodawać recenzji na swoim blogu. Serdecznie was za to przepraszam. Obiecuję po przyjeździe na drobić zaległości.Jeszcze raz udanych wakacji.
Pozdrawiam Martyna!
Mam nadzieję, że każdy z was jest zadowolony ze swoich wyników w nauce.
Życzę wam, aby te dwa miesiące były dla was udane. Zaczytujcie się w upragnionych lekturach, leńcie się i róbcie co tylko chcecie oraz aby pogoda wam dopisała.
Wyjeżdżacie, gdzieś, macie jakieś plany? Jak tam z książkami na wakacje? Macie jakieś szczególne pozycję do przeczytania? Piszcie w komentarzach.
Jutro wyjeżdżam na południe Polski. Jestem bardzo podekscytowana wyjazdem. Niestety nie będę tam miała dostępu do internetu, a co się za tym nie będę mogła komentować waszych postów, ani dodawać recenzji na swoim blogu. Serdecznie was za to przepraszam. Obiecuję po przyjeździe na drobić zaległości.Jeszcze raz udanych wakacji.
Pozdrawiam Martyna!
wtorek, 19 czerwca 2012
"Afycanus. Syn konsula"
Autor: Santiago Posteguillo
Tytuł: Africanus. Syn konsula.
Tytuł oryginalny: Africanus. El hijo del cónsul.
Liczba stron: 423
Czas czytania: 3 dni
Moja opinia: Na początku co przykuło moją uwagę była okładka, która moim zdaniem oddaje charakter tej książki.
W tej książce przenosimy się do miasta z obszaru śródziemnomorskiego, czyli Rzymu.
Synem konsula jest młody Publiusz, którego poznajemy od dnia narodzin.
Chłopiec dorasta w gronie rodziny - mamy, taty konsula oraz stryja i brata Lucjusza. Autor bardzo dokładnie opisuje jego życie. Czytelnik może się dowiedzieć jak wyglądały jego lekcje z Grekiem,treningi ze stryjem oraz kontakt z prostytutkami już wieku piętnastu lat.Publiusz przechodzi do historii jako jeden z najwybitniejszych dowódców w dziejach świata.
Moim zdaniem bohater miał szczęście, że urodził się w rodzinie o wysokiej pozycji w mieście. W książce przedstawiany jest jako inteligentny, mądry, rozważny, ale z młodą porywczością. Do tego wszystkiego jest niesamowitym strategiem i szybko znajduje sobie uznanie z jednych z oficerów.
Poznajemy również Tytusa, który przedstawia inną klasę w mieście - mieszczaństwo. Bohater wydaje się być nieszczęśliwy swoim życiem nie ma przyjaciół ani rodziny, pracuje w teatrze za marne grosze, ma tego wszystkiego dość, więc rzuca tą pracę i nie mając nic wychodzi na ulicę. Na początku wspaniale sobie radzi, prowadzi sklepik z tkaninami. Jednak zatonięcie statku z dostawą wprowadza go w ogromne długi i Tytus znowu trafia na ulicę jako żebrak. Nie znajdując wsparcia u dawnego pracodawcy zaciąga się do wojska.
Kolejną postacią godną uwagi jest Hannibal. Syn, który che pomścić ojca oraz wódz wojsk Kartagińczyków. Następny wspaniały strateg. Jego bitwy staczane z Rzymem są bardzo dobrze opisane, niemal widziałam je przed oczyma.
Jednak moją ulubioną postacią był Gnejusz Korneliusz Scypion. Człowiek nie do pokonanie walce. Nie musi chodzić strażą sam dla siebie jest obroną. Jedynymi słabościami są kobiety i wino. Pomimo tego prokonsulowi Hiszpanii nie przeszkadzają one w zwyciężaniu. Postać ta jest bardzo szanowana. Rozbawia czytelnika tym, że nie potrafi się postawi swojej bratowej. Bardzo kocha swoich bratanków i pragnie dla nich jak najlepiej.
Książce nie obyło się bez wątku miłosnego. Główny bohater zakochuje się w córce przyjaciela ojca.Pan Santiago jedynie musnął delikatnie ten wątek. Wcale mu się nie dziwie nie jest to przecież kolejne romansidło, lecz historia o z największych wodzów, więc bardzo się ciesze, że autor musnął ten temat skupiając się na bitwach.
Książka najlepsza jaką czytałam o takiej tematyce. Czytelnik może dowiedzieć się o standardach miasta śródziemnomorskiego. Wiele faktów może być nie podawanych przez nauczycieli w szkołach (zależy to od samej osobowości nauczyciela). Z nie cierpliwością będę czekać na okazję przeczytania kolejnej części.
Za książkę i zaufanie serdecznie dziękuje:
Tytuł: Africanus. Syn konsula.
Tytuł oryginalny: Africanus. El hijo del cónsul.
Liczba stron: 423
Czas czytania: 3 dni
Moja opinia: Na początku co przykuło moją uwagę była okładka, która moim zdaniem oddaje charakter tej książki.
W tej książce przenosimy się do miasta z obszaru śródziemnomorskiego, czyli Rzymu.
Synem konsula jest młody Publiusz, którego poznajemy od dnia narodzin.
Chłopiec dorasta w gronie rodziny - mamy, taty konsula oraz stryja i brata Lucjusza. Autor bardzo dokładnie opisuje jego życie. Czytelnik może się dowiedzieć jak wyglądały jego lekcje z Grekiem,treningi ze stryjem oraz kontakt z prostytutkami już wieku piętnastu lat.Publiusz przechodzi do historii jako jeden z najwybitniejszych dowódców w dziejach świata.
Moim zdaniem bohater miał szczęście, że urodził się w rodzinie o wysokiej pozycji w mieście. W książce przedstawiany jest jako inteligentny, mądry, rozważny, ale z młodą porywczością. Do tego wszystkiego jest niesamowitym strategiem i szybko znajduje sobie uznanie z jednych z oficerów.
Poznajemy również Tytusa, który przedstawia inną klasę w mieście - mieszczaństwo. Bohater wydaje się być nieszczęśliwy swoim życiem nie ma przyjaciół ani rodziny, pracuje w teatrze za marne grosze, ma tego wszystkiego dość, więc rzuca tą pracę i nie mając nic wychodzi na ulicę. Na początku wspaniale sobie radzi, prowadzi sklepik z tkaninami. Jednak zatonięcie statku z dostawą wprowadza go w ogromne długi i Tytus znowu trafia na ulicę jako żebrak. Nie znajdując wsparcia u dawnego pracodawcy zaciąga się do wojska.
Kolejną postacią godną uwagi jest Hannibal. Syn, który che pomścić ojca oraz wódz wojsk Kartagińczyków. Następny wspaniały strateg. Jego bitwy staczane z Rzymem są bardzo dobrze opisane, niemal widziałam je przed oczyma.
Jednak moją ulubioną postacią był Gnejusz Korneliusz Scypion. Człowiek nie do pokonanie walce. Nie musi chodzić strażą sam dla siebie jest obroną. Jedynymi słabościami są kobiety i wino. Pomimo tego prokonsulowi Hiszpanii nie przeszkadzają one w zwyciężaniu. Postać ta jest bardzo szanowana. Rozbawia czytelnika tym, że nie potrafi się postawi swojej bratowej. Bardzo kocha swoich bratanków i pragnie dla nich jak najlepiej.
Książce nie obyło się bez wątku miłosnego. Główny bohater zakochuje się w córce przyjaciela ojca.Pan Santiago jedynie musnął delikatnie ten wątek. Wcale mu się nie dziwie nie jest to przecież kolejne romansidło, lecz historia o z największych wodzów, więc bardzo się ciesze, że autor musnął ten temat skupiając się na bitwach.
Książka najlepsza jaką czytałam o takiej tematyce. Czytelnik może dowiedzieć się o standardach miasta śródziemnomorskiego. Wiele faktów może być nie podawanych przez nauczycieli w szkołach (zależy to od samej osobowości nauczyciela). Z nie cierpliwością będę czekać na okazję przeczytania kolejnej części.
Za książkę i zaufanie serdecznie dziękuje:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






