sobota, 22 grudnia 2012

"Labirynt"

Autor:Catherine Coulter
Tytuł: Labirynt
Tytuł oryginalny: The maze
Liczba stron: 303
Czas czytania: 2 dni

Moja opinia: Znalazłam ją w bibliotece. Zaciekawiona okładką wypożyczyłam długo czekała na swoją kolej.
Okładka przykuła moją uwagę, ale w porównaniu  z innymi oprawami książek jest raczej nie pozorna, ale jak najbardziej pasuję do fabuły.
Treść "Labiryntu" także zaczyna się nie pozornie. Poznajemy załamaną psychicznie zamkniętą na wszystkie spusty młodą dziewczynę.
Lacey Sherlock moim zdaniem nie miała za ciekawego życia, sama wykończyłam bym się psychicznie z taką rodzinką. Matka wariatka oglądająca teleturnieje,ojciec sędzia nienawidzący własnej pasierbicy, do żony pod chodzący dosyć olewający sposób, napalony na nią  szwagier nie żyjącej siostry. Sherlock chce walczyć. Specjalnie poszła do FBI, aby znaleźć Sznurobójcę. Jest niezła w tym co robi,prawdziwa profesjonalistka  szybko przechwyca  ją Dillon Savich szef jednostki w Waszyngtonie. Morderca znów uderza i dziewczyna wraz ze swoim szefem podąża jego śladem.
Po kolei  odkrywamy przeszłość bohaterki i tajemnicę jej zwariowanej rodziny. Początkowa zdziwiło mnie, iż autorka nie napisała książki z perspektywy głównej bohaterki, jednak po przeczytaniu klaszczę w ręce,  ponieważ był to bardzo dobry zabieg. Dzięki nie mu dowiedziałam się myśli każdego z bohaterów.

     Nie obyłoby się bez wątku miłosnego. Lacey zakochuję się we własnym szefie wzajemnością. Od samego początku dopingowałam to, żeby się im ułożyło. Przez przeszłość Sherlock i mordercę jej siostry Belindy została ona wystawiona na na dużą próbę.
     To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Catherine i wcale nie żałuję tego, zawsze musi być ten pierwszy raz. Książkę wręcz połknęłam. Nie pozornie zaczynająca powieść urzekła moje serce. Wartka akcja, dobrze dobrani bohaterowie oraz zawiła zagadka do rozwiązania.

Idę lepić pierogi i kroić warzywa. Jak Wam idą przygotowania do Świąt? Zręcznie omijacie te obowiązki czy pracujecie pilnie?

czwartek, 13 grudnia 2012

"Blondynka na Safari"

Autor: Beta Pawlikowska
Tytuł: Blondynka na Safari
Liczba stron: 400
Czas czytania: 3 dni



Moja opinia: Nigdy nie byłam przekonana do książek o podróżach. Uważałam, że lepiej samemu pojechać i zobaczyć. Nadal tak myślę, ale chciała bym zwiedzić kawałek świata, dlatego warto przeczytać spostrzeżenia  osoby,która ma już w tym doświadczenie . To już trzecia książka tej autorki z jaką miałam przyjemność się zapoznać.  Tym razem pani Beata napisała dla czytelników przewodnik po Safari.

Liczba stron  nie jest mała, ale to wydanie zawiera sporo zdjęć, co za tym idzie literek znajduje się mało. Po przednie pozycje jakie czytałam były Dziennikami z podróży, opisami przeżyć autorki. Teraz miałam okazję przeczytać typowego, choć nie całkiem przewodnika. Na rynku jest sporo przewodników wydawanych w rożnych formatach i wydawnictwach. Bardzo często, jednak zawierają dosyć skomplikowane opisu lub nie potrzebne dla czytelnika informację. Właśnie z tą myślą pani Pawlikowska napisała tę o to pozycję.
      Znajdziemy  w niej wszystkie informację, które będą potrzebne nam w czasie pobytu na Safari.  Książka jest podzielona na kilka działów w każdym z nich autorka bardzo dokładnie opisuje potrzebne aspekty.
Na jakie choroby powinniśmy się zaszczepić oraz jak można się  nimi zarazić. Jakie dokumenty musimy koniecznie wziąć.  Najbardziej przypadł mi do gustu rozdział poświęcony zwierzętom oraz kulturze tam tego regionu. Pani Beata przestrzega nas jakie zachowanie nie jest mile widziane wśród mieszkańców oraz czego powinniśmy się wystrzegać za wszelką cenę. Można również dowiedzieć się rożnych ciekawostek na temat najpopularniejszych zwierzaków sawanny. Można być pewnym co do autentyczności zapisanych tam informacji, gdyż pani Pawlikowska napisała to wszystko na własnych doświadczeniach.

      Książka jest wydana w dużym formacie przez co jest dosyć nie wygodna w zabraniu jej do podręcznego ekwipunku. Na rynku jednak można też zakupić ją w wersji pocket-book.

     Spokojnie mogę ta pozycję polecić faną podróżniczki oraz osoba interesującym się RPA, Tanzanią lub Kenią i tym, którzy marzą o tak dalekiej podróży i chcą do niej się odpowiednio przygotować.


czwartek, 6 grudnia 2012

Co raz bliżej święta, co raz bliżej święta....

Czas szybko leci  już Mikołajki.Nie długo będę święta, później Sylwester i Nowy rok się rozpocznie z nowymi możliwościami.  Pewnie wczoraj wszyscy potulnie czyścili buty i postawili na parapecie. :) Byliście grzeczni? Mikołaj się u Was pojawił? Co zostawił?
  Dziś rano zostałam obudzona przez moją siostrę o 6.40.  Mikołaj się  u Nas pojawił. Zostawił dużo słodyczy, bluzek tym razem nie zostawił żadnych książek, więc nie mam stosiku. Za to mam zabawę którą zaproponowała Mana.


Zasady:
Udział w zabawie może brać każdy, nie trzeba być do niej nominowanym i co najważniejsze nie trzeba nikogo nominować. W wykropkowane miejsca należy wstawić tytuł książki, (warunek, że została przeczytana w 2012 roku) który można odmieniać.   

Przed świąteczny wieczór planowałam spędzić z........
Niestety przez ...... plany uległy zmianie
Musiałam kupić.....
i iść do ...... 
W domu czekał już na mnie ........ 
Razem obejrzeliśmy .......... 
Rano spóźniona ruszyłam do pracy z.........
musiałam wytłumaczyć szefowi moją .......  
Prezes puścił mnie prędzej do domu przez ..........
Po drodze spotkałam ........
Mówił mi o ........
Na kolacje zaprosiłam ........ 
w towarzystwie ...........
Dzień skończył się jak ........

Moje wypełnienie:


Przed świąteczny wieczór planowałam spędzić z Antygoną
Niestety przez Wyznania Zakupoholiczki  plany uległy zmianie
Musiałam kupić Czarną owieczkę
i iść do Liceum Avalon
W domu czekał już na mnie Król Edyp
Razem obejrzeliśmy Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł
Rano spóźniona ruszyłam do pracy z Pozerkami
musiałam wytłumaczyć szefowi moją Zerwane zaręczyny (nie przeczytane w 2012 ale nie mogłam innej znaleźć)
Prezes puścił mnie prędzej do domu przez Blondynkę w Tybecie
Po drodze spotkałam Świadka oskarżenia
Mówił mi o Labiryncie
Na kolacje zaprosiłam 101 Archaniołów
w towarzystwie Anioła
Dzień skończył się jak Randka z wrogiem

Mój efekt! Zapraszam do wzięcia udziału wszystkich chętnych.
Pozdrawiam
Martyna

niedziela, 2 grudnia 2012

"Melancholia sukuba"

Autor: Richelle Mead
Tytuł: Melancholia sukuba
Tytuł oryginalny: Succubus blues
Liczba stron: 332
Czas czytania: 3 dni




Moja opinia: Pewnego letniego wieczoru, który teraz wydaje mi się bardzo odległy, usiadłam z tą książką w dłoni i mieszanymi uczuciami. Gdyż każdy znajomy mówił mi co innego i może właśnie, dlatego zaczęłam ja czytać - chciałam wyrobić sobie zdanie na jej temat.

Otworzyłam i już od pierwszych stron polubiłam całą powieść. Autorka na samym początku funduje  zabawną scenkę  z udziałem głównej bohaterki przy czym uświadamia czytelnika na czym polega praca sukuba.



- No dobra, jeśli już po krzyku, to pójdę wziąć kąpiel. - Uuu. Ciężkie jest życie sukuba. Chciałbym mieć taką fuchę. - Proszę bardzo, nasza strona szuka ochotników. Ale żeby być inkubem, musiałbyś być trochę ładniejszy. I milszy. - Nieprawda. Śmiertelne kobiety lecą na palantów.


   Georgina jest wysłanniczką piekieł już od czasów starożytnych.Jej praca dla upadłych polega na czerpaniu mocy i energii z seksu z śmiertelnymi. Piekło otrzymuje zły uczynek, ona energię życiową. Z roku na rok co raz trudniej utrzymać jej dobra formę przy zachowaniu swoich zasad, ponieważ ludzie nie mają takich zasad moralnych, zdrada nic nie znaczy.

          Oczywiście zapomniałem, że gdzie diabeł nie może, tam Georgine pośle

Georgina oprócz uwodzicielskiej postawy i  wyzywających strojów nie różni się niczym szczególnym od innych kobiet.Jest w niej, jednak to coś, co sprawia, że wszystkie spojrzenia są skierowane właśnie na nią. Otoczona jest uwielbieniem zarówno wśród mężczyzn, jak i nie których kobiet, lecz płeć piękna zwykle jej zazdrości. Ze strony na stronę okazuje się, że to przykrywka. w pewnym momencie zrobiło mi się jej żal. Przez wieki tuła się z poczuciem winy i problemami. Na dodatek w mieście zaczynają ginąć nie umarli i okazuje się, że Georgina może pomóc rozwikłać tą zagadkę wraz z przyjaciółmi.

            Jak można wrócić do bycia żoną, kiedy jest się czyjąś boginią?


    Pani Richelle pisze o wszystkim w przejrzysty sposób. Czytelnik w czasie czytania tej powieści otrzymuje szeroką gamę emocji, czym autorka zręcznie manewruje. Jakaś sytuacja wywołuje uśmiech i radość za chwilkę czujemy złość lub smutek.

- Byłaś całą noc z Sethem? - zapytał osłupiały Cody. - A który to Seth? - zapytał Hugh. - Ten pisarz - podsunął Peter. Diablik przyjrzał mi się z zainteresowaniem. - I co robiliście przez całą noc? - Czy możemy w tej chwili nie dyskutować o życiu miłosnym Georginy, nawet jeśli jest fascynujące? - Jerome spojrzał na mnie pytająco. - Chyba że ten Seth to ktoś o głębokiej moralności, facet z zasadami, któremu zamierzasz ukraść energię życiową, by wspierać misję szerzenia zła i jej wyższe cele. - Pierwsza część zdania się zgadza, druga nie. - Do cholery, muszę się napić.

    Polubiłam Georgine i jej przyjaciół. Historia tego sukuba wbrew pozorom wiele pokazuje. Otóż ukazuje świat zwykłej zagubionej kobiety, która popełniła błędy i płaci za nie wieki, aby jej najbliżsi za swojego życia nie musieli cierpieć.

Niektórzy piszą powieści, inni nimi żyją

     Książkę można przeczytać w jeden dzień. Specjalnie dzieliłam ją sobie, aby nie skończyła się za szybko.
Po jej przeczytaniu miałam lekki niedosyt na szczęście jest jeszcze kilka pozycji o tym intrygującym sukubie.

    Polecić mogę ją chyba wszystkim. Każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie. Lekki język, szybka akcja. Odradzam ją osobą, które nie lubią scen erotycznych, ponieważ w książce trochę ich jest, jednak nie powinny one przeszkadzać czytamy przecież o sukubie kimś kto czerpie z takich rzeczy energię życiową, więc w sumie nie dziwie się, że występowały takie sceny.Nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po następną cześć.

Za pożyczenie książki dziękuje Czarnemu Kapturkowi. ;D

czwartek, 22 listopada 2012

"Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm"

Autorka: Rachael Jayner Groover


Tytuł: Silna i kobieca. jak wzmocnić swój magnetyzm.


Tytuł oryginalny: How to increase Your Magnetic presence and attract the attention You  want

Liczba stron: 260
Czas czytania: 3 dni


Moja opinia: Patrzę się w ekran i myślę co napisać. Myślę  myślę i co naskrobać nie wiem. Ponieważ dalej o niej myślę, a porady pani Rachel dopiero  wtapiam w życie.
    Może na początek ta pozycja jest dla wszystkich kobiet, które uważają, że są mało kobiece, chcą nabrać pewności siebie albo uważają, że czas zmienić swoje nastawienie do świata.
   Do poradników różnego rodzaju podchodzę dość sceptycznie. Ponieważ już lekturę kilku mam za sobą i nie wszystkie przypadły mi do gustu. Jednak do tego sympatia przyszła już przy pierwszych stronach.

Pani Rachael z humorem w jasny i prosty sposób daje Czytelniczkom porady. Ucieszyłam się, że autorka napisała tą książkę na własnym doświadczeniach. Co bardzo podkreśla i nie kryje się z anegdotami z własnego życia. Dzięki temu Czytelniczki łatwiej identyfikują się z panią Goover. Wiedzą, że nie są same z swoimi problemami, ponieważ kobiety na całym świecie mają podobne problemy.
 
   Każda dziewczyna za nim zacznie czytać tą książkę powinna odpowiedzieć sobie na pytanie jak postrzega kobiecość. Polecam również czytanie jednego rozdziału dziennie. Moim zdaniem  ułatwi nam to znacznie przyswajanie treści zawartych w tej pozycji.

  Autorka już na samym początku zaznacza, że poradnik jest napisany głównie dla pań, lecz mogą czytać go również panowie, którzy chcą lepiej zrozumieć swoje wybranki. Osobiście nie poleciłabym go mężczyznom. Nie znajdą w nim nic dla siebie.

Po każdym rozdziale są przedstawione w punktach zasady.Książka zawiera także 35 ćwiczeń, które autorka  stosuje w pracy ze swoimi "pacjentkami'.W każdej chwili można do nich wrócić i poćwiczyć jeszcze raz.

To poradnik godny  uwagi. Zapewne pomoże wielu kobietom, trzeba tylko "otworzyć" się na to co che nam wskazać.



Za możliwość przeczytania książki i cierpliwość serdecznie dziękuje: 




niedziela, 11 listopada 2012

Liebster blog :D

Zasady:

,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Nigdy bym się nie spodziewała, że otrzymam, aż  trzy nominację do zabawy. Bardzo za nie dziękuje i zabieram się do odpowiadania na pytania. 

piątek, 9 listopada 2012

"Siedem duchowych praw superbohaterów. Obudź w sobie moc"

Autorzy: Deepak Chopra, Gotham Chopra

Tytuł: Siedem duchowych praw superbohaterów. Obudź w sobie moc.

Tytuł oryginalny: The seven spiritual laws of superheroles Harnessing Our Power to change the World 
Liczba stron: 185
Czas czytania:  3 dni


Moja opinia: Gdy otworzyłam paczkę od wydawnictwa (za którą serdecznie dziękuje) ta okładka od razu przykuła moją uwagę. Osobiście nie podobają mi się autorzy na swoich własnych książkach, ale nie oceniajmy po okładce, jak to mówią.



  To nie tragiczne zdarzenie definiuje nasze życie lecz wybory, których dokonujemy, by się z tą tragedią uporać

Następnie ogarnęło mnie przerażenie, ponieważ nie wiem nic o bohaterach w rajtuzach, latających nad wielkimi miastami nocą. Nigdy nie byłam szczególnie wielką fanką komiksów. Czasami przeczytałam jakiś, ale nie zachwycałam się nimi to nie były moje klimaty. Pamiętam, że jako mała dziewczynka oglądałam w telewizji bajki z Supermenem, Hulkiem i Spidermanem. Jednak nigdy nie zagłębiałam się w to co może przynieść człowiekowi znajomość komiksów, ile dzięki nim autorzy próbowali nam przekazać, aż do czasu  przeczytania tej książki.

                               Na każdego Ghandiego przypada Hitler.

   Poznałam kolejnego znakomitego pisarza. Deepak Chopra bardzo lekkim piórem przedstawia  zasady, którymi moim zdaniem powinien kierować się każdy człowiek. Pokazuje, że komiksowe postacie nie zostały przez swych stwórców wymyślone tylko dla lepszego marketingu.Mają pokazywać szaremu czytelnikowi jak należy postrzegać rzeczywistość, aby nie zgubić się w jej wirze.
Ta pozycja nie opiera się tylko do historii obrazkowych, odwołuje się także do mitologii greckiej i rzymskiej, Biblii oraz Buddyzmu. Autor względu na swoje pochodzenie przybliża czytelnikowi, również opiera się też na   bohaterach komiksów hinduskich.

          Nasze poczynania są wypadkową osób, związków, znaczeń, kontekstów i zdarzeń otaczających nas w         danym momencie. 

Gotham Chopra to syn pana Deepaka jego udział w książce jest sporadyczny, ale dzięki swoim historia, rozmową i dyskusją zbogaca i daje nowe wątki do książki. Dzięki nie mu uśmiech nie schodził mi z twarzy przy czytaniu.

         Strzeż się! Jeśli tylko dostrzeżesz własne odbicie, staniesz się idolem samego siebie.


Siedem praw objaśnionych w książce to między innymi: równowagi,transformacji mocy, miłości,kreatywności,intencji,transcendencji.Każdy rozdział jest poświęcony osobnemu "prawu bohatera". Oprócz nich są dwa dodatki jak aktywować mózg superbohatera oraz jego lista lektur.Przed każdym rozdziałem jest obrazek przedstawiający jakiegoś bohatera (wykonany chyba przez Gothama Chopra) i opis w pigułce tematu poruszanego w tym rozdziale. Za to po każdym autor podaje nam w kilku punktach posumowanie.

Pomyśl o olimpijczykach, wielkich artystach, baletnicach, muzykach, poetach lub dowódcach – zwykłych ludziach, którzy byli w stanie wznieść siebie na poziom niezwykłości, dzięki temu, że pozwolili, aby świadomość przez nich przepłynęła

Książka jest dla osób, które chcą pracować nad swoim charakterem. Chcą zmienić coś w swoim życiu, bo czują się osaczeni lub niespełnieni. Jednak nie można po przeczytaniu tej pozycji odłożyć ja na półkę i odesłać w zapomnienie - trzeba powoli opisane w niej zasady wplatać w życie. Zainteresują się nią również fani komiksów.

 Najlepsze historie o superbohaterach są jednocześnie opowieściami o nas samych. Są oni metamorfozą wyzwań i konfliktów, z którymi musimy się mierzyć w swoim codziennym życiu

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje: